Prawda

SQ BP DL

Im bardziej się wsłuchuję w muzykę płynącą z trójboju, jego anturażu tym bardziej mi się ona podoba a wręcz staje się mistycznym mostem między ciałem a duszą. Z zewnątrz to sztanga, tależe, ciężar i kreda oraz torba zostawiona gdzieś na podłodze siłowni czy sali rozgrzewkowej świadcząca o tym że należysz do półświadka tójboju. Wewnątrz to często: konforntacja, dyscyplina, rytuał, cierpliwość, budowanie siebie. A gdzie tu miejsce na prawdę? Ona jest wymuszona tym że sztangi się nie da oszukać. Jeśli wchodzisz pod duży ciężar to nie da się jej zagadać, zmylić, nie obchodzi jej Twoje rgo czy ambicje, ona waży zawsze tyle ile waży. I dlatego to w Tobie dochodzi to czegoś na wpół rytualnego – wyciszenie, podejście do raka, cisza na odejściu, pełna obecność i świadomość od początku ruchu i skupienie na jego wykończeniu. CHyba dlatego im dalej w las tym mniej teatralności, krzyku, dodawania sobie animuszu dla PR a więcej podziwu dla jakości, harmonii, spójności i jakości.

Powrót na halę

Dodaj komentarz