Nie wszystkie piękne miejsca są celem.
Z dystansu i po pewnym czasie od podróży zdałem sobie sprawę, że nie wszystkie piękne miejsca są celem.
Niektóre — piękne, kuszące, fascynujące — zdobywamy. Dają się poznać, odkryć, kradną trochę czasu, zatrzymując nas przy sobie.
A kiedy później wracamy do wspomnień z wędrówki, okazuje się, że były tylko etapem. Przystankiem. Czymś, co musiało pojawić się po drodze, choć cel leżał gdzieś dalej.
I zostaje po nich mniej wspomnień.
Dokładnie tyle, ile znaczyły.
Piękne. Miłe.
I bez sentymentu.